![]() |
| Segritta upaćkana Nutellą |
Zacznijmy muzycznie. Jakie piosenki z dzieciństwa nucicie do dziś?
Segritta: „A ja kocham swoją mamę, co ma włosy jak atrament”. Jakoś tak to szło i chyba Natalka to śpiewała, choć mogę się mylić. Pamiętam, że ta piosenka była dość dziwna, bo w przeciwieństwie do reszty dziecięcych hitów, miała w sobie jakąś nutkę goryczy. Mama w niej płakała.
Pamiętam też bardzo smutną piosenkę, którą czasem śpiewała mi mama. Uwielbiałam jej melodię, choć treść – znów – była dość niepokojąca. Na szczęście mama tłumaczyła mi, skąd ta treść pochodziła. „Śpij mój synku, mały Murzynku. Twój ojciec w polu kark swój gnie a bicz mu plecy tnie. A ty lulaj lulaj lulaj lulaj lulaj. Matka weźmie Cię w ramiona. Przytuli cię do łona i ucałuje cię”. Do dziś znam każdą nutkę i pewnie będę ją kiedyś śpiewać własnym dzieciom.
Dorota: A ja wolę moją mamę, Fantazja, Najłatwiejsze ciasto w świecie, Witaminki… Wszystko chyba pamiętam :)
Maciek: To chyba piosenki z popołudniowych programów dla dzieci – Pan Tik-Tak – „Ja jestem Pan Tik-Tak, ten zegar to mój znak” i Profesor Ciekawski „Tu puka, tam zajrzy…”. Porządnym hitem muzycznym była też piosenka z Pi i Sigma – Przybysze z Matplanety.
Zuch: Kolorowe kredki :-) trochę tak mi zostało do dziś, tyle że kredki zamieniłem na Photoshopa.
Andrzej: Smerfne Hity, motywy przewodnie z bajek (głównie pamiętam Pokemony i Spidermana) i Mydełko Fa :)
Gdy myślicie „dobranocka z dzieciństwa” to na myśl przychodzi Wam…
Segritta: Krecik! Pomysłowy… Dobromir? I jeszcze była taka bajka z misiami. Jeden był na pewno biały, może polarny. Może oba były białe…? Cholera wie… To niestety jest jedno z tych wspomnień, których nie mogę nigdzie w guglu potwierdzić. I jeszcze bajka, której piosenkę tytułową (intro) bardzo lubiłam. Opowiadała o chłopcu, który został magicznie zmniejszony i podróżował na grzbietach dzikich gęsi. Uwielbiałam ją.
Tak jak Maciek i Andrzej też chciałam mieć zaczarowany ołówek.
Źródło: kinopolska.plDorota: Miś Uszatek, a potem Gumisie.
Maciek: Na drugim miejscu postawiłbym chyba ex equo Bolek i Lolek oraz Reksio, na pierwszym miejscu zdecydowanie Zaczarowany Ołówek. Muppety i Fraglesy też były dobre.
Zuch: Kojarzy mi się Kubuś Puchatek, albo Gumisie, czy Smerfy, bo zwykle były w niedzielę, co oznaczało że wraz z bajką kończy się weekend i trzeba rano iść do szkoły.
Andrzej: Zaczarowany Ołówek, Pomysłowy Dobromir i cało pasmo Disneya.
Segritta: Klocki duplo, a potem lego. One świadczyły o wieku. Maluchy bawiły się duplo a potem dorastały do lego. Nigdy nie miałam Barbie ani nigdy nie marzyłam o lalkach. Uwielbiałam budować miasta i pojazdy z klocków lego a potem wyobrażać sobie, że jestem Bogiem i decyduję o losie tego stworzonego na podłodze świata. Sny o potędze…
Dorota: Wielopoziomowy parking z windą i samochodzikami Fisher Price. Tata przywiózł mi z Norwegii jak byłam mała, a potem zabawka poszła do młodszych dzieci w rodzinie i gdzieś przepadła.
Maciek: Marzenie kazdego dziecka – klocki LEGO, miałem szczęście ich trochę mieć od najmłodszych lat (przyjeżdzały transportem ze Szwecji). Dzisiaj też są oczywiście popularne, ale kiedyś były to proste zestawy, bez skomplikowanych części – zaawansowane kontrukcje trzeba było samemu opracować i zbudować. Zabawki z czasów PRL jakoś niespecjalnie mi się kojarzą dobrze, i nie mogę sobie przypomnieć swojej ulubionej – godziny spędziłem na grze w piłkarzyki (takie na sprężynkach z metalową kuleczką).
Zuch: żołnierzyk GI Joe. Niecierpliwie czekam, aż mój synek będzie trochę starszy, że niby dla niego kupuję ;-)
Andrzej: LEGO! W dowolnej ilości i konfiguracji :)
![]() |
| Młody ZUCH z Tatą ZUCHA |
Produkt spożywczy/potrawa, która kojarzy Wam się z dzieciństwem
Dorota: Pierogi ruskie, knedle z truskawkami i wszystkie owoce sezonowe, które rosły na ogrodzie i które wyjadałam prosto z krzaczków i drzew ;)
Maciek: Vibovit na sucho i oranżada w proszku (też na sucho, jedzona z ręki).
Oczywiście też oranżadki w torebkach (czerwone i żółte – smakowały chyba kiepsko i lepiej nie wiedzieć co w nich było). Poza tym guma Donald a potem gumy Turbo i szał na zbieranie historyjek.
Zuch: Pyzy (takie poznańske) ze śmietaną, cukrem i jagodami.
Andrzej: Hm. Chyba głównie pączki :) A ponadto biały ser z dżemem (mogłem wsuwać dzień i noc) no i te takie kolorowe gumy-kulki pakowane w wysokich tubkach.
Najmłodszy bloger/vloger, którego oglądacie/czytacie to…
Segritta: Kamil vlogujący o bocianach. Wciąż się nie mogę nadziwić, ile w tym chłopcu takiej fajnej, medialnej szczerości.
Maciek: Bocian Vlog – uczę się od niego robić vlog.
Zuch: Ciężko powiedzieć. Ci których czytam/oglądam są albo w moim wieku, albo duuuuużo starsi (np. Jan Turnau).
Andrzej: Z reguły to ja jestem najmłodszy w różnych zestawieniach ;) Ale tak na co dzień to uwielbiam czytać bloga niezgrani.pl gdzie swoje teksty publikuje paru moich młodszych znajomych. Ogarnięci ludzie, więc różnicy pomiędzy nimi a zawodowcami prawie się nie widzi :)





Pingback: ข้อมูลบริษัทใหญ่ของค่าย WM CASINO()
Pingback: ปั่นสล็อต เว็บตรง()
Pingback: วิเคราะห์บอล()
Pingback: bonanza178()
Pingback: 웹툰 마스크걸 다시보기()
Pingback: ควบคุมน้ำหนัก()
Pingback: pgslot()
Pingback: Firearms For Sale()
Pingback: เว็บตรง สล็อตออนไลน์()
Pingback: Sciences Diyala()
Pingback: bonanza178()
Pingback: Fun Cup 2024()
Pingback: xo666()
Pingback: ซิเดกร้า()
Pingback: ปัง ปัง สล็อต()
Pingback: ติดตั้งโซลาเซลล์()
Pingback: quik 2000()
Pingback: where to buy vape cartridges in europe()
Pingback: ไฮเบย์()
Pingback: bonanza178 slot()
Pingback: เติม เงิน ps5()
Pingback: here()
Pingback: https://milano-vietnam.com()
Pingback: Skrota bilen Partille()
Pingback: ยาเพิ่มขนาด()
Pingback: เว็บปั้มติดตาม()
Pingback: 탑텐슬롯 바로가기()
Pingback: project mancave()
Pingback: ติดเน็ตบ้าน เอไอเอส()
Pingback: fortnitehacks()