Wachlarz podróżnicki. Co mnie poruszyło

4173658683

Dawno nie byłam na konferencji, na której tak się zasłuchałam, że w jej trakcie nie opublikowałam żadnego statusu na Facebooku, czy Instagramie.

Telefon odłożyłam na bok, bo totalnie zahipnotyzowało mnie to co działo się na scenie.

Wyobraźcie sobie kinową salę, wygodne fotele, przyciemnione światło, rozświetloną scenę.

Na ekranie migają zdjęcia z podróży, a na scenę po kolei wchodzą pasjonaci podróżowania. Opowiadają o sobie, swoich odczuciach, lękach i radościach podczas podróży. Opowiadają tak, że chłoniesz i chcesz jeszcze. I skupiasz się na słowach, zdjęciach, filmach. Nie ma zbędnych slajdów i przerostu formy nad treścią.

Każdy snuje opowieść z innego punktu widzenia – jeden zachwyca się podróżą samemu, inny przekonuje jak wspaniałe jest podróżowanie z partnerem. Jeden zachęca do podróżowania z małymi dziećmi, inny sceptycznie się do tego odnosi. Jeden podróżuje, by zaznać jak najwięcej przygód, inny poprzez podróżowanie realizuje projekty społeczne. Istny wachlarz doświadczeń, wrażeń, osobowości, pasji i ludzi.

Kilka godzin mija jak za pstryknięciem palca. Bez technicznych draśnięć, wszystko spójnie, płynnie, aż miło.

Nie wiem, czy bardziej chwalić Podróżnickich za organizację konferencji, przygotowanie i zdyscyplinowanie prelegentów, czy tematy wystąpień. Wszystko było na wysokim poziomie. Szczerze gratuluję.

Tutaj zapis filmowy wszystkich prelekcji:

(foto na górze autorstwa Agnieszki Wanat)

Opowieści

Gdy Włóczykij opowiadał o podróży samemu, nabrałam ochoty wyjechać gdzieś daleko, gdzie ciepło, usiąść sama na krawężniku lub ławce i przesiedzieć tak cały dzień, chłonąć atmosferę miejsca, nie spieszyć się i nie być poganianą.

Jednak, gdy na scenę weszły kolejno dwie pary Magda i Tomek z 2strony oraz Marzena i Janek Nagniatamy to stwierdziłam, że chcę mieć męża podróżnika, co to będę z nim dzikie stepy i dżungle przemierzać.

Gdy już sobie tego męża w dziczy wyobraziłam, na scenę weszła Marysia i pokazała cuda technologiczne przydatne w podróży z dzieckiem. Trochę mnie nimi „ucywilizowała”.

Zaraz jednak po Marysi na scenę wkroczyli Ola i Paweł 8 stópa następnie Ania z The Family Without Borders i znowu przenieśli mnie myślami do dżungli, uświadamiając, że i z kilkumiesięcznymi dziećmi można i warto podróżować. Ba! W ciąży też. W wyobraźni tuż obok męża w dżungli pojawiło się zatem i dziecko.

O rodzinnym podróżowaniu opowiadali też BIMSI, którzy przez 2 lata podróżowali z dziećmi jachtem. Pełen szacun.

Słuchając tych opowieści pomyślałam, że jestem wdzięczna moim rodzicom za zabieranie mnie i siostry na  wakacyjne wyjazdy. Od wczesnego dzieciństwa spałam w namiocie, przemierzaliśmy setki kilometrów w maluchu, uginającym się od namiotu, wózka dziecięcego, stolika, krzeseł, butli gazowej, materaców, śpiworów, garnków turystycznych, do tego ubrań i stosu zabawek. Do dziś nie wiem jak taki maluch mógł TYLE pomieścić. Wprawdzie jeździliśmy po Polsce i zazwyczaj przez dwa tygodnie, ale to było dla mnie wiele.

Czy pamiętam coś z tych podróży? Pamiętam migawki. Pamiętam emocje. I nawet jeśli nie kojarzę miejsc, w których byłam w wieku 2 czy 3 lat to na pewno te wyjazdy rozbudziły we mnie chęć eksploracji, poznawania, podróżowania. Dzięki nim było mi łatwiej na geografii, historii, polskim.

O perspektywie dziecka zabieranego przez rodziców w podróże opowiadała Zosia. Było to jej pierwsze wystąpienie, a zauroczyła mnie sposobem snucia historii i bogactwem językowym. Brawo.

Na opowieści Wędrownych Motyli spóźniłam się, bo podczas przerwy obiadowej za długo czekałam na jedzenie w Hard Rocku. Zrobiłam jednak kilka zdjęć. Podczas afteru też nie zdążyłam ich poznać i czuję niedosyt. Duży niedosyt, bo blog ich obserwuję od jakiegoś czasu, a Marcin co jakiś czas podrzuca mi linki do ich ciekawych projektów, komentuje wpis na moim blogu. Ach, musimy nadrobić.

Marcin z LiveaLife zainspirował mnie filmowo. Pokazał, że do nagrywania świetnych filmów nie jest potrzebny niewiadomo jaki sprzęt. Wystarczy dobre oko, chęci, głowa pełna pomysłów. Zerknijcie sami na film nagrany iphone’m. Czad.

Sprzętem okołopodróżniczym zainteresował mnie też Andrzej Budnik, autor Los Wiaheros, który ostatnio założył firmę crazy copter. Copter to taki duży dron, służący do nagrywania profejsonalnych ujęć z góry. Chciałabym go użyć do jakiegoś projektu.

O podróżowaniu autostopem opowiadał Przemek Skokowski, któremu bardzo kibicuję. Przemek podróżuje, jednocześnie przekuwając swoje podróżowanie w pomaganie innym. Piękna sprawa. Wkrótce rusza jego projekt autostopowy, dzięki któremu ma zamiar zebrać 100.000 pln na hospicjum. Trzymam mocno kciuki.

O przekuwaniu pasji do podróży w społeczny projekt i pomaganie innym opowiadał też Tomek Kozakiewicz. O Tomku i Instytucie kanthari w Indiach pisałam już na blogu w tekście „Poznajcie niesamowitego człowieka i papryczki”.  Zerknijcie.

Gdy na scenę weszła Meg Szumska moje emocje skakały od wzruszenia, nostalgii po śmiech, skutecznie budzący mięśnie brzucha. Babka-petarda z barwą głosu, którą u kobiet uwielbiam – niski, chrypliwy, konkretny, ale jednocześnie kobiecy. Meg wydaje właśnie książkę „Zielona sukienka”, w której opisuje wyprawę na Syberię śladem rodzinnej historii. Meg, nagraj audiobooka koniecznie, Twój dar opowiadania powala!

Do powracania w miejsca, w których już się było, zachęcał Tomek Michniewicz. I tu odczuwałam satysfakcję, bo już za kilka tygodni wracam do jednego z państw, które mnie trzy lata temu oczarowało, Macedonii. Tym razem jednak nie będę zwiedzać, a silniej chłonąć atmosferę miejsc, upajać aromatem kawy z tygielka i poznawać ludzi w ramach „travel around the blogs”.

A właśnie, skoro jesteśmy przy „travel around the blogs” – wiele osób (prelegentów) pytało mnie o ten projekt, chwaliło koncept, mimo że dopiero odbyłam jeden pilotażowy wyjazd. To niesamowita motywacja usłyszeć miłe słowa od podróżników, którzy zjechali pół świata.

Mam plan, by do kolejnego Wachlarza liczba moich wrażeń podróżniczych wzrosła. Jest na to kilka miesięcy. Następny Wachlarz odbędzie się 27-28 czerwca w Przemyślu. Już zapisałam w kalendarzu.

Tymczasem pooglądajcie sobie zdjęcia z konferencji o TUTAJ. 

1506769_767978893265049_7790232356462151821_n

 

Raz jeszcze dziękuję Ani, Kubie i prelegentom za wydarzenie, o którym szybko nie zapomnę. Mistrzostwo. Chcę jeszcze.

This post is available in: English
  • http://www.prezentujeprezenty.pl/ Asia Prezentuje Prezenty

    Bardzo żałuję, że nie mogłam być na Walchlarzu, ale mam w planach nadrobić oglądając większość wystąpień w sieci.

    • http://travelaroundblogs.com ilona

      Obejrzyj koniecznie.
      I postaraj się być 27 czerwca w Przemyślu:)

  • http://podrozniccy.com/ Jakub Górnicki

    Ilono, wielkie dzięki za te słowa! Do zobaczenia za 10 miesięcy w Przemyślu – wiesz z czym! ;)

    • http://travelaroundblogs.com ilona

      Wiem:))) Mam motywację i zapowiada się aktywne 10 miesięcy.

  • http://gdziewyjechac.pl/ Marcin Nowak

    Też żałuję, że nie mogłem choć pytania zadać. Szkoda, że Cię nie było na nas. Bo Twoje zdanie ad vocem byłoby dla nas megaważne. Ale daj znać jak zobaczysz :)

  • http://wesolowski.co/ wesolowski.co

    Świetna i zwięzła relacja z niezwykle ciekawego wydarzenia! Swoją drogą, był to mój pierwszy Wachlarz, ale chyba nie ostatni. Też planuję Przemyśl, idealnie po powrocie z Iranu i Izraela!

  • http://www.loswiaheros.pl/ Andrzej Budnik

    Nooo, Ilona… jak będziesz przejazdem w Krakowie to daj znać. Podlecimy Copterem i poczarujemy, żebyś poczuła wiatr we włosach! Tylko trzeba uważać na kiecki, bo też podwiewa ;-)
    A tak serio, to miło było dłużej porozmawiać. Do następnego!

  • Pingback: #Wachlarz 7 - subiektywne podsumowanie()

  • Pingback: Wachlarz 2014, czyli rude wrażenia | BAŁKANY według RUDEJ()

  • Pingback: Wachlarz i spotkania podróżnicze | Rusz w Podróż()

  • Pingback: ankara eskort()

  • Pingback: Pulling()

  • Pingback: reserver hotel pas cher paris()

  • Pingback: orospu ankara()

  • Pingback: Dziękujemy! | Wachlarz()